Wyciągnij baterie z wagi łazienkowej

Ważenie. Zmora wielu kobiet. Obsesyjne wchodzenie na wagę codziennie albo kilka razy dziennie. Rano, przed treningiem, po treningu, przed posiłkiem, po posiłku, przed snem. Słyszałam wiele różnych historii a może bardziej histerii…

To ważyć się czy nie?

Tak, ale nie za często. Najlepiej raz w miesiącu, ewentualnie raz w tygodniu. Jeśli masz zdrowe podejście do tego tematu i jesteś ciekawa jak zmienia się twoje ciało w zależności od tego co zjesz, jak się wyśpisz, jaka to faza cyklu, jak ciężki był trening to śmiało. Baw się do woli. Obserwacje są naprawdę ciekawe. Możesz zauważyć np. że da się przybrać 3kg w jedną noc i zgubić je w kolejną 🙆‍♀️

Jeśli jednak każde dodatkowe 0.5kg budzi w Tobie niepokój i zaczynasz mieć podejrzane myśli odnośnie tego, że może jednak już nie jesteś głodna i nie potrzebujesz zjeść kolacji albo, że kolejna godzina cardio jest całkiem nie głupim pomysłem – odpuść. Wyciągnij baterie ze swojej wagi albo schowaj ją do szafy i wracaj do niej raz w miesiącu, albo wcale. Możesz przecież zaufać swojemu trenerowi i powierzyć mu to zadanie.

Twoja waga może wahać sie w zależności od:

➡️ fazy cyklu miesiączkowego,
➡️ ilości (nie) wypitej wody,
➡️ rodzaju zjedzonego posiłku,
➡️ (nie) przespanej nocy,
➡️ tego czy byłaś rano w toalecie, albo nie byłaś od kilku dni,
➡️ intensywności treningu,
➡️ tego czy i ile wypiłaś alkoholu na babskiej posiadówce,
➡️ stanu twojego układu pokarmowego,
➡️ stanu twojej gospodarki cukrowej.

Najbardziej wiarygodnymi narzędziami kontroli postępów są:
➡️ zdjęcia,
➡️ regularne pomiary obwodów.

Pozwoli Ci to ocenić jak wizualnie zmienia się Twoje ciało, a przecież to jest dla Ciebie ważniejsze niż cyferki na wadze 🙆‍♀️

Pamiętaj

Jeśli się ważysz i chcesz uzyskać wiarygodny wynik rób to rano na czczo i zawsze w tej samej fazie cyklu, nie przed ani w trakcie miesiączki.